After a protracted battle with cancer, Kevin Richardson died on January 14, 2017 at his home in Kennewick WA at the age of 63. Kevin was born on July 17, 1953 in Sacramento, CA to father Charles (AL) Richardson and mother Leona. Kevin grew up in a loving family and is survived by his beloved […] Kevin Richardson (footballer) Kevin Richardson (born 4 December 1962) is an English former footballer who made more than 500 appearances in the Football League and Premier League, playing for Everton, Watford, Arsenal, Aston Villa, Coventry City, Southampton, Barnsley and Blackpool, and also spent a season in La Liga with Real Sociedad. Driven, forward-looking, and product-focused leader with demonstrated success and… | Learn more about Kevin Richardson's work experience, education, connections & more by visiting their profile Dzisiaj (17.11) w godzinach wieczornych doszło do tragicznego w skutkach zdarzenia drogowego na drodze wojewódzkiej nr 671. W wypadku zginął, na skutek potrącenia, pieszy. Droga jest Taking stock of his time with the Huskies, Kevin noted how he played for coach Jim Owens, defensive coordinator Jim Lambright, defensive coordinator Jim Mora and coach Don James. Four Jameses The Kevin Richardson Foundation launched in early 2018. Since then it has been committed to changing and reserving the state of Africa´s declining lion population by purchasing habitat and raising awareness to create safe, natural spaces where lions and other native species can flourish. Their main objectives are to acquire and protect key . Backstreet Boys byli pierwszym amerykańskim boysbandem, który odniósł tak wielki, międzynarodowy sukces, nakręcając histerię na punkcie grzecznych, ładnie ubranych chłopców śpiewających o miłości. Dzisiaj wszyscy są już w okolicach 40-tki (najstarszy Kevin Richardson ma 44-lata, najmłodszy Nick Carter - 35) i co jakiś czas próbują reaktywować swoją karierę. Ich koncert w Polsce w lutym 2013 roku okazał się tak wielkim sukcesem, że w lipcu 2014 przylecieli do nas ponownie. Zobacz: Backstreet Boys ŚPIEWAJĄ W WARSZAWIE! (FOTO+WIDEO)W amerykańskich kinach zadebiutował właśnie film pt. Show'em What You're Made Of, nowy film dokumentalny o zespole. Na promocji w Los Angeles pojawili się wszyscy członkowie Backstreet Boys. Do zdjęć pozowali z żonami i dziećmi, co dla niektórych fanów może być pewnym zaskoczeniem. Uradowany Nick Carter łapał swoją ukochaną za pośladki i uśmiechał się szeroko do jak teraz jakość naszego artykułu:Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze wyglądają lepiej niż żonyMiałam ich plakaty :D nayebane na cały pokoj :D to były nie 18-letnie modelkiale kiedys sie ryczalo przez nich w poduche )))))))))Najnowsze komentarze (480)fajne chłopaki kiedyś i...teraznormalne babki a nie jakieś nadmuchane glonojadyguest test post bbcode html simplecritical essays critical essays essays critical essaysSuper kiedyś bym życie za nich oddała😍😍to były czasyessay paper writers pay for essay cheap essays write essaysbuying an essay online write essays for me a level essay persuasive essayscheap personal loans personal loans cheap personal loans loans personalsmall personal loans loan apr credit personal loans no hassle loansMialam ich plakaty wszystko o nich zbieralam do ty pory mam wszystko gdzies pochowane u mojej mamyjakie stare plastiki masakraNo cóż super się oglądało zanucic można dziś bez przygotowania czego nie można powiedzieć o nowych wykonawcach .dawne przeboje się pamięta nowe dziś są jutro ......!czesc wam soper ....dziekoje....pozdrawiamy...,z corka...y.... ja sie kiedys kochalam w Nicku :-) wszystkie plakaty szminka czerwona obsmarowane :-) az z tej milosci chora bylam....dzis coz :-) dzis Nick ma piekna,zaokraglona zone,sa szczesliwi I super :-) Przystojny facet I piekna kobieta :-) grejt Podczas niedzielnego meczu Betardu Sparty Wrocław z Marmą Rzeszów na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu w swoim pierwszym biegu wypadek miał Anglik Lee Richardson, zawodnik Marmy. Z rozległymi obrażeniami wewnętrznymi trafił do szpitala im. Marciniaka przy ul. Traugutta. W trakcie operacji doszło do zatrzymania akcji serca. W poniedziałek prokuratura Wrocław Śródmieście rozpoczęła śledztwo w tej sprawie. ZOBACZ: LEE RICHARDSON - WYNIKI SEKCJI ZWŁOK- Będziemy sprawdzać czy mecz żużlowy był dobrze zabezpieczony, czy bandy otaczające tor były prawidłowo założone i czy na miejscu była opieka lekarska - mówi szef Prokuratury Rejonowej Wrocław Śródmieście Wojciech wtorek specjaliści z medycyny sądowej wykonają sekcję zwłok tak miało być. Lee Richardson, były żużlowiec Atlasa Wrocław z 2002 roku i były mistrz świata juniorów (Vojens 1999), zginął w wyniku obrażeń odniesionych w niedzielny wieczór na torze Stadionu Olimpijskiego. W trzecim wyścigu, na wyjściu z pierwszego łuku, zahaczył przednim kołem o motocykl Tomasza Jędrzejaka, stracił panowanie nad własną maszyną i z ogromnym impetem uderzył w bandę. W bandę, która na prostych nie jest przecież pokryta powietrznymi poduszkami. Lee Richardson cholernie cierpiał na torze, co oddaje jedno z powyższych zdjęć. Został przetransportowany do szpitala przy ul. Traugutta. I jeszcze w trakcie meczu zaczęły nas dochodzić informacje, że obrażenia wewnętrzne są rozległe. Że jest krwotok. Tuż po meczu do parku maszyn dotarła informacja, że serce Lee przestało bić w trakcie operacji. Lee Richardson urodził się 25 kwietnia 1979 roku. Równe dwie dekady później został w duńskim Vojens indywidualnym mistrzem świata juniorów. Był nadzieją brytyjskiego speedwaya, dwukrotnie stawał na podium turniejów Grand Prix. W 2004 roku zajął trzecie miejsce w GP Wielkiej Brytanii, rok później uplasował się na drugiej pozycji w bydgoskiej GP Polski, gdzie uległ jedynie Tomaszowi Gollobowi. W 2002 roku, gdy Lee Richardson bronił barw Atlasa Wrocław, zdobył z zespołem brąz DMP. Przed rokiem również przyjechał na Stadion Olimpijskim z Marmą Rzeszów. W zremisowanym spotkaniu (45:45) zdobył dla gości 9+1 pkt (1,3,3,2,0), wystąpił w biegu dla najlepszych jeźdźców meczu. Bieżący rok zaczął bardzo niemrawo. Jego zdobycze punktowe były bardzo skąpe, zachowywał się na torze bojaźliwie. Długo nie było wiadomo, czy w niedzielnym meczu we Wrocławiu w ogóle wystąpi. Miał walczyć o miejsce w składzie z Finem Joonasem Kylmakorpie, który dochodzi do siebie po złamaniu u progu sezonu obojczyka. Pod numerem 4 trener Dariusz Śledź wpisał zatem młokosa Kamila Prokopa, nie wiedząc jeszcze, kogo desygnować. Prokopa zmienił Richardson...Wujek Lee, Steve Weatherley, również jeździł na żużlu. Został sparaliżowany w wyniku kolizji z Vicem Hardingiem na Hackney Wick Stadium. Harding zmarł później w szpitalu. Matka Lee, Julie, była natomiast znaną na Wyspach prezenterką telewizji Lee! Nie kolejka Enea EkstraligiBetard Sparta Wrocław - PGE Marma Rzeszów 50:39Sparta: Ułamek 9 (2,3,3,1,0,w), Klindt zz, Jędrzejak 11+2 (2,1,1,3,2,2), Lindgren 15+2 (3,2,2,2,3,3), Woffinden 8+1 (1,3,1,2,0,1), Kociemba 2+2 (1,0,1), Malitowski 4 (3,0,1).Marma: Walasek 15 (3,3,3,3,3,w), Kuciapa 0 (0,0,w,-,0), Okoniewski 9+3 (1,2,1,2,1,2), Richardson 0 (w,-,-,-), Crump 12 (2,3,2,1,2,2), Sówka 2 (2,0,0,0,0), Michalski 1+1 (0,1,-).BIEG PO BIEGUI Malitowski (61,1), Sówka, Kociemba, Michalski 4:2II Walasek (60,4), Ułamek, Woffinden, Kuciapa 3:3 (7:5)III Lindgren (60,2), Jędrzejak (61,5), Okoniewski, Richardson (u/w) 5:1 (12:6)IV Woffinden (60,1), Crump, Michalski, Malitowski 3:3 (15:9)V Walasek (60,3), Lindgren, Jędrzejak, Kuciapa 3:3 (18:12)VI Crump (60,2), Okoniewski, Woffinden, Kociemba 1:5 (19:17)VII Ułamek (60,3), Crump, Jędrzejak, Sówka 4:2 (23:19)VIII Walasek (60,2), Woffinden, Jędrzejak, Kuciapa (w) 3:3 (26:22)IX Ułamek (60,3), Lindgren, Okoniewski, Sówka 5:1 (31:23)X Jędrzejak (60,1), Lindgren, Crump, Sówka 5:1 (36:24)XI Walasek (60,3), Okoniewski, Ułamek, Woffinden 1:5 (37:29)XII Walasek (60,2), Jędrzejak, Kociemba, Sówka 3:3 (40:32)XIII Lindgren (60,1), Crump, Okoniewski, Ułamek 3:3 (43:35)XIV Jędrzejak (60,2), Okoniewski, Woffinden, Kuciapa 4:2 (47:37)XV Lindgren (60,1), Crump, Walasek (u/w), Ułamek (u/w) 3:2 (50:39)NCD - 60,1 w 4. biegu Woffinden, w 10. Jędrzejak i w 13. Lindgren. Sędziował: Wojciech Grodzki (Opole). Widzów: 3 000. Unibax Toruń - Polonia Bydgoszcz 51:39Unibax: Holder 10+2 (3,3,2,1,1), Miedziński 10+1 (1,1,3,2,3), Ward 11+1 (2,3,3,1,2), Czerwiński 0 (0,0,-,-), Sullivan 13+1 (2,3,3,3,2), 14. K. Pulczyński 1 (1,0,w), E. Pulczyński 6 (3,3,0,0).Polonia: Sajfutdinow 14+1 (2,2,2,2,3,3), A. Łaguta 2+1 (0,1,-,1,-), Gapiński 5+1 (3,1,1,0,0), Kościecha 3 (1,2,w,-), Buczkowski 7+2 (d,2,1,2,2,0), Curyło 7+1 (2,0,1,3,1), 7. Szymon Woźniak 1 (t,1,-).Tauron Azoty Tarnów - Unia Leszno 56:34Tauron: Hancock 12 (3,3,2,3,1), Gomólski 0 (0,-,-,-), Madsen 11+2 (3,2,2,1,3), Vaculik 8+2 (1,3,1,1,2), Kołodziej 13 (3,3,1,3,3), Jamróg 4 (1,1,0,2), Janowski 8+1 (2,1,2,3,0).Unia: Batchelor 6 (2,1,2,0,1), Adamczewski 1+1 (1,0,-,-), Przem. Pawlicki 6+1 (2,0,0,3,1,0), Pavlic 3 (0,2,1,-,0), Hampel 10 (0,1,3,2,2,2), Piotr Pawlicki 0 (t,0,-), Musielak 8 (3,2,0,3,0).Lotos Wybrzeże Gdańsk - Dospel Włókniarz Częstochowa 54:36Wybrzeże: Jonasson 7+1 (2,3,1,1,0), Brzozowski 6+1 (1,2,2,1), Chrzanowski 7+1 (1,2,2,2,-), Bogdanow 9+1 (0,1,3,3,2), N. Pedersen 13+2 (2,3,2,3,3), Szymko 2+1 (2,0,0), Pieszczek 10+1 (3,3,3,1).Włókniarz: Bjerre 0 (0,0,0,-), Zengota 12 (3,3,1,0,3,2), G. Łaguta 14+1 (3,2,3,2,3,1), M. Jabłoński 5+2 (2,1,0,2,0), Nermark 2 (1,0,1,0,-), Czaja 4 (1,1,0,1), Łęgowik 0 (w,w,-).Mecz Caelum Stal Gorzów - Stelmet Falubaz Zielona Góra nie został dokończony. W trakcie spotkania poinformowano o śmierci Richardsona. Zaczęły się przepychanki, jedni chcieli jechać, inni nie. Sędzia przerwał żenujący spektakl przy stanie 44:21. Władze ligi zdecydują, jak rozwiązać tę sytuację. 1. Azoty Tauron Tarnów 5 9 +672. Stal Gorzów 4 8 +703. Unia Leszno 4 5 04. Unibax Toruń 4 4 +125. Polonia Bydgoszcz 5 4 -76. Wybrzeże Gdańsk 5 4 -247. Betard Sparta 5 4 -258. Falubaz Zielona Góra 3 3 -29. Włókniarz Częstochowa 5 2 -5210. Marma Rzeszów 4 1 -39W następnej kolejce (20 maja, niedziela): Polonia Bydgoszcz - Betard Sparta Wrocław, Falubaz Zielona Góra - Marma Rzeszów, Unia Leszno - Lotos Wybrzeże Gdańsk, Tauron Tarnów - Stal Gorzów, Włókniarz Częstochowa - Unibax Toruń. 27 maja mecz zaległy: Falubaz - Unia Leszno. Wytresowałam swojego psa, przekonałam do siebie czworonoga sąsiadów i oswoiłam kilka innych stworzeń w życiu. Całkiem sporo. Kevin Richardson oswoił kilka lwów, hien i gepardów. Właściwie, określenie „zaprzyjaźnił się” będzie bardziej odpowiednie, z pewnością za takie uznałby je bohater tego tekstu. A więc Kevin zaprzyjaźnił się z lwami, hienami i gepardami, z którymi spędza większość swojego życia. Drobiazg. Richardson to znany wielu Polakom bohater filmów przyrodniczych i zaskakujących zdjęć, na których przytula lwy albo wkłada im do pysków własną głowę czy rękę. Cóż, nie on jeden. W wielu cyrkach pracują poskramiacze i treserzy lwów, każąc wielkim kotom skakać przez obręcze i ryczeć na zawołanie. Używają oni kijów i paralizatorów, by poskromić koty zamknięte w klatkach, wychowane w niewoli i to z usuniętymi pazurami. Kevin Richardson pracuje ze zwierzętami na wielkich wybiegach, w ich środowisku, gdzie wchodzi z gołymi rękami – do lwów, którym nikt nie usuwał pazurów. Łamie przy tym wszystkie zasady, którymi rzekomo powinien się kierować: nie odwracaj się tyłem, nie siadaj, nie karm lwa z ręki i nie przytulaj… Po prostu: zaprzyjaźnia się z drapieżnikami. Książka jest z jednej strony zbiorem opowieści o lwach, hienach i gepardach, sposobach nawiązywania z nimi relacji i kulisach pracy afrykańskiego parku drapieżników, z drugiej – swoistą biografią autora. Kevin nie wstydził się przyznać do młodzieńczych wyskoków, problemów, które sprawiał rodzinie, alkoholu, podkradania aut… Opowiedział swoją historię, w której przeciętny urwis z przedmieść zmienia się w człowieka o niezwykłych pasjach, znanego z telewizyjnych programów. To pokazuje, że można i warto walczyć o swoje marzenia. Co więcej – warto szukać swojej drogi w życiu, nawet gdyby miała ona być całkowicie odmienna od tego, czego oczekiwali nasi bliscy… i my sami. Czasem warto dać się zaskoczyć. Kevin opowiada z całkowitą szczerością nie tylko o swojej przeszłości, ale też o relacjach z bliskimi, obawach, wierze i marzeniach. Bez ogródek wyznaje, że nie lubi bliskości z innymi, poza jego żoną, jego lwami i jego psami – oni mogą go przytulać. Nie stawia siebie w roli eksperta, przeciwnie, cały czas zaznacza, że jego metody pracy są unikatowe, eksperymentalne i często bardzo ryzykowne. Efekty natomiast – zachwycające. Kevin każdego z drapieżników zna nie tylko z imienia, ale i z charakteru. O lwach mówi jakby były ludźmi, z konkretnymi wadami i zaletami, zainteresowaniami i talentami. Dzieli je na te, które są jak rodzina, przyjaciele albo po prostu dalsi znajomi. Napoleon, Tau i Tsavo stają się bohaterami książki. O każdym z nich autor pisze więcej niż o wszystkich ludzkich postaciach w tej książce razem wziętych. Co ważne, robi to w szalenie interesujący sposób. „Zaklinacz lwów” to fascynująca lektura, po którą może sięgnąć każdy – od miłośnika dzikiej przyrody, po amatora sportów ekstremalnych. A i pasjonat dobrej książki będzie z niej zadowolony. Nie ma tutaj przemocy, brutalnego traktowania zwierząt, nudnych szczegółów technicznych czy przemycania życiowej filozofii, według której trzeba bratać się z „dzikimi braćmi”. Nic podobnego. Jest niezwykła opowieść o niezwykłym facecie i jego fascynujących czworonożnych przyjaciołach. Niesamowite zdjęcia tylko dodają lekturze smaku. Katarzyna Marondel Do nieszczęścia doszło w trzecim biegu. Richardson upadł, po tym jak zahaczył o koło motocykla Tomasza Jędrzejaka. Nie podniósł się o własnych siłach, został przetransportowany do szpitala. Żużel miał w genach. Jego ojciec Colin Richardson jeździł na angielskich torach w latach 70., a wujek Steve Weatherley ścigał się z Markiem Cieślakiem w barwach White City (Steve był sparaliżowany na skutek poważnego urazu). Mama Julie pracowała jako prezenterka telewizyjna. Emma, koleżanka Lee z lat szkolnych, potrafiła zadbać o każdy detal domowego ogniska. Urodziła mu trzech synów. Kiedy zdobył tytuł mistrza świata juniorów w Vojens w 1999 roku, Brytyjczycy uwierzyli, że narodził się nowy talent na miarę Mike'a Lee, Gary'ego Havelocka, Marka Lorama. Lee tych nadziei jednak nie spełnił. Ale dla angielskiego klubu i reprezentacji gotów był zrobić dużo: wiele razy wsiadał na motocykl z niezaleczonym urazem obojczyka, barku, kolana. Wystarczył jeden telefon trenera, aby Lee zjawił się na drugim krańcu Europy. Mógł nie mieć przygotowanych silników, mógł zadłużyć się na tysiące funtów, ale ścigał się z sercem. Kiedy miał już rodzinę, znalazł oparcie i ciepło u najbliższych, ograniczał liczbę startów. Wiedział, że już nie będzie mistrzem świata, ale chciał jeździć, bo speedway sprawiał mu ogromną frajdę i zapewniał stabilizację finansową. Miał oddanych przyjaciół: polskich mechaników Darka Łapę i Artura Tomczyka. Toczyli filozoficzne dyskusje, zastanawiali się, czy zaborcza ingerencja człowieka w świat przyrody unicestwi ludzi. Czy Magellan jest większym bohaterem niż dzisiejsi żeglarze, bo znalazł drogę wokół przylądka Horn – to jeden z ulubionych tematów ich dyskusji. Lee uwielbiał angielskiego tenisistę Tima Henmana za styl i elegancję na korcie, za nadzwyczajny wolej. Zachwycał się walecznością Rafaela Nadala. Uwielbiał Michaela Doohana, pięciokrotnego mistrza świata w Road Racingu. Był dżentelmeński. Jego mama powtarzała: „Bądź kulturalny, nawet jeśli rywal cię sfauluje, zachowaj twarz". Kiedy zapadał zmrok nad stadionem, a jego mechanicy mieli ręce pełne roboty, lubił przycupnąć w zakątku parku maszyn. Rozmyślał wtedy o tym, dlaczego nie udało mu się zrobić kariery w futbolu. Pytał sam siebie, dlaczego nie mógł czarować fanów piłki nożnej magicznym dryblingiem, tylko ryzykował życie, ścigając się przez ponad 60 sekund na dystansie czterech okrążeń. Zastanawiał się, czy to obowiązek względem ojca i wujka. W Częstochowie zawsze mógł liczyć na Mariana Maślankę, w Rzeszowie świetnie dogadywał się z Jasonem Crumpem, Darkiem Śledziem, Gregiem Walaskiem. Opowiadał, że chce ścigać się do 40. roku życia, a potem oglądać zachody słońca nad klifami w południowej Anglii, bawić się piłką z synami i pojechać na wyścigi konne do Wincanton. 13 maja 2012, 22:09 Żużlowiec PGE Marmy Rzeszów, Anglik Lee Richardson zmarł w niedzielny wieczór w szpitalu we Wrocławiu, w którym przechodził operację po ciężkim wypadku na torze, jakiego doznał kilka godzin wcześniej w ligowym spotkaniu z Betardem Wrocław. Richardson, jeżdżący w Polsce nieprzerwanie od 13 lat, był wicemistrzem świata juniorów i etatowym żużlowcem występującym w cyklu Grand Prix. Trzy razy był mistrzem Polski. Dramatyczne informacje z Wrocławia napłynęły w niedzielne popołudnie. To wtedy w trzecim starcie tego dnia, a swoim pierwszym biegu Lee Richardson zahaczył o koło motocykla Tomasza Jędrzejaka, a chwilę później Szweda Fredrika Lindgrena. Anglik z ogromnym impetem uderzył w tor i się nie podniósł. Natychmiast pojawili się lekarze, a po kilku minutach karetka pogotowia. Richardson doznał prawdopodobnie ciężkich obrażeń wewnętrznych i został przewieziony do szpitala. Tam natychmiast trafił na stół operacyjny. Niestety, w trakcie operacji doszło do zatrzymania akcji serca i lekarzom nie udało się jej przywrócić. Bogata kariera, wiele lat w PolsceLee Richardson w polskiej lidze jeździł nieprzerwanie od 1999 roku. To w tym roku został mistrzem świata juniorów w Vojens (Dania). Kilka lat później był już członkiem światowej elity startującej w cyklu Grand Prix. Dwa razy w jego zawodach stawał na podium (w Cardiff w 2004 r. i w Bydgoszczy w 2005 r.). W polskiej lidze najdłużej jeździł w barwach Włókniarza Częstochowa (2006-2011), a ostatnio w Stali i Marmie Rzeszów. Mistrzowskie korony zdobywał też z kilkoma drużynami w Anglii i Szwecji. adso//gak Źródło: Zobacz równieżŚwiątek zatrzymana w swoim królestwie. Pierwsza taka porażka w 2022 rokuŚwiątek ma czas do namysłu. "Nie wiem, czy w przyszłym roku też tu zagram" Niespodziewanie szybko - tak z turnieju WTA w Warszawie odpadła Iga Świątek. Biało-Czerwoni ze złotem Speedway of Nations 2. Przesądził "czeski błąd" W wielkim, dramatycznym finale podopieczni Rafała Dobruckiego pokonali Czechów. Sędzia przysnął, było o włos od tragedii. Niebezpieczna sytuacja w Vojens Arbiter Aleksander Latosiński zbyt późno zatrzymał bieg, w którym przewrócił się jeden z zawodników. Świątek zderzyła się ze ścianą. Francuzka wyrzuciła ją z turnieju w Warszawie W piątkowym ćwierćfinale polska liderka rankingu WTA stoczyła niezwykły bój Caroline Garcią. Powalczą o tytuł u siebie. Kawa i Rosolska w finale turnieju w Warszawie W półfinale pokonały gruzińsko-szwajcarską parę Natela Dzalamidze - Viktorija Golubic. Tour de Pologne 2022. Trasa wyścigu, profile etapów Kolarze będą mieli do pokonania ponad 1200 km podzielonych na siedem odcinków. Kto pojawi się na starcie? Osłabione Zagłębie zdobyło Gliwice. Szalone trzy minuty strzelca zwycięskiego gola Tornike Gaprindashvili okazał się bohaterem, a mógł być antybohaterem meczu z Piastem. Trzygodzinny bój Linette. Do półfinału w Pradze zabrakło niewiele Wielka szkoda, bo to mógł być najlepszy wynik doświadczonej Polki w tym sezonie. "Niech zajmie się treningami. Resztę zrobię ja". Serbska gwiazda rośnie pod opieką Djokovicia 19-latek osiągnął niedawno największy sukces w karierze, ale na pewno nie powiedział ostatniego słowa. Spektakularna klęska drugiej rakiety świata. Tak Świątek nie dogoni Estonka Anett Kontaveit nie będzie miło wspominać piątkowego meczu z Rosjanką Anastasią Potapową. Nieudany występ Kubicy na treningu przed GP Węgier Dla polskiego kierowcy testowego Alfa Romeo Racing Orlen był to ostatni występ na torze Hungaroring. Poznaliśmy wszystkich finalistów Speedwayof Nations. Problemy obrońców tytułu Reprezentacja Szwecji zwyciężyła w drugim półfinale. Drużynowego mistrza świata na żużlu poznamy w sobotę. Transmisja w Eurosporcie Extra w Playerze. Speedway of Nations na żywo w Eurosporcie Extra w Playerze Od 27 do 30 lipca użytkowników Eurosportu Extra w Playerze czekają cztery dni z żużlem na najwyższym poziomie.

kevin richardson nie żyje