Fakt, fajnie byłoby mieć dziewczynę. Ale rzadko komu uda się ją rozkochać. Często jest tak, że ci co nie chcą aż tak mieć dziewczyny to mają powodzenie, a ci co pragną ją mieć, to jej nie mają. Ja, sama mam 20pare lat i nie mam chłopaka. Ale już nawet nie łudzę się bym była kiedykolwiek z kimkolwiek.
Michał, Krzysiek i drugi Krzysiek nie. Drugi Krzysiek bardzo chciał, ale niestety małżeństwo mu się rozpadło i teraz już nie wierzy ani w rodzinę, ani w dzieci, ani nawet w stałe związki.
Żaden z moich stałych partnerów nie chciał mieć dzieci. Mój obecny mąż również i od czasu do czasu gratulujemy sobie: jak dobrze, że ich nie mamy! Przez to, że nie mam dzieci, wolniej się starzeję. Mam też więcej czasu dla ludzi, którzy do mnie przychodzą ze swoim obolałym wewnętrznym dzieckiem. A ta praca też mi odejmuje lat.
W sondażu udział wzięło 669 kobiet w wieku 18-45 lat. Wśród nich były zarówno kobiety bezdzietne, jak i te, które mają już potomstwo. 32 proc. z nich stwierdziło, że planuje jeszcze potomstwo. To spadek o 9 pkt. proc. w porównaniu z 2017 rokiem. Podkreślmy to jeszcze raz: niemal 70 proc. Polek w wieku rozrodczym nie chce rodzić
Coraz więcej gwiazd publicznie przyznaje, że świadomie podjęły decyzje o rezygnacji z macierzyństwa. Nie chcę mieć dzieci. Mnie jest dobrze, tak jak jest. Poza tym trzeba mieć jeszcze
Robienie dzieci to mocno egoistyczna zabawa, a nie uśmiecha mi się sprowadzanie na świat kolejnego nieszczęśnika, którego wcześniej, czy później czeka cierpienie i śmierć. Nie da się zrobić nic, aby tego uniknąć. Jedyna opcja to nie robić. Ewentualnie wybierz samotność i pogódź się z tym, że nie można mieć wszystkiego.
. Zobacz, które gwiazdy nie chcą mieć więcej dzieci i dowiedz się dlaczego! Czy dziecko przeszkadza im w karierze, czy może mają złe wspomnienia z porodówki, a może to zwyczajne wygodnictwo? 13 Zobacz galerię Ela Cinal 1/13 fot. East News Ela Cinal Zobacz, które gwiazdy nie chcą mieć więcej dzieci i dowiedz się dlaczego! Czy dziecko przeszkadza im w karierze, czy może mają złe wspomnienia z porodówki, a może to zwyczajne wygodnictwo? Jessica Alba wydała na świat dwie urocze córeczki Honor (4 lata) oraz roczną Heven. Aktorka mówi, że dzieci są jej największym skarbem, lecz jest bardzo zmęczona obowiązkami i chaosem, który zapanował w jej życiu. / fot. East News Polecamy: . Zobacz, jak wyglądały To ci się przyda 2/13 fot. East News Media Katie Holmes miała dużo starsze rodzeństwo, więc jako dziecko miała mamę tylko dla siebie, bardzo jej odpowiadało życie jedynaka, więc dla 6-letniej Suri chce dokładnie tego samego. Aktorka poświęci się całkowicie dla córeczki, która będzie miała mamę na wyłączność. /fot. East News 3/13 fot. East News Media Iwona Guzowska wychowuje 20-letniego syna Wojtka samotnie. Doświadczenie związane z porodem w wieku 18 lat i trudności jakie towarzyszyły jej w tym ciężkim czasie zniechęciły posłankę i polską kick-boxer do myślenia o kolejnym dziecku. / fot. East News . Zobacz, jak wyglądały To ci się przyda 4/13 fot. East News Media Jennifer Garner urodziła już trójkę dzieci: 7-letnią Violet Anne, 3-letnią Seraphine Rose i niespełna rocznego Samuela. Jej mąż Ben Affleck namawia aktorkę na kolejnego potomka - ponieważ świetnie spisuje się w roli ojca - ale Jennifer stanowczo mówi, że jest szczęśliwa z trójką pociech i na tym zakończy. / fot. East News 5/13 fot. East News Media Mariah Carey długo powtarzała, że nie jest stworzona do macierzyństwa. Bała się wzrostu wagi, zwłaszcza, że ma problemy z jej kontrolowaniem. Podczas ciąży z bliźniakami: Monroe i Moroccanem sporo przytyła i okres dziewięciu miesięcy był dla niej katorgą, dlatego nie planuje następnego dziecka. /fot. East News . Zobacz, jak wyglądały To ci się przyda 6/13 fot. East News Media Marta Wiśniewska ma dwoje dzieci Xaviera i Fabienne. Realizuje się w roli matki, natomiast mimo że już od dwóch lat jest w stałym związku z Wojciechem Bąkiewiczem nie myśli o dziecku, ponieważ cukrzyca mogłaby zagrozić zdrowiu dziecka i jej samej. / fot. East News 7/13 fot. East News Media Gwyneth Paltrow ma dwójkę dzieci: ośmioletnią córkę Apple i sześcioletniego synka Mosesa. Aktorka cierpiała na depresję poporodową i źle wspomina nieprzespane noce i stosy pieluch. Bardzo kocha swoje dzieci, ale na następne się już nie zdecyduje, przynajmniej w najbliższym czasie. / fot. East News . Zobacz, jak wyglądały To ci się przyda 8/13 fot. East News Media Maja Hirsch ma córkę Marysię, w jednym z wywiadów powiedziała, że macierzyństwo ją postarza i czuje się staro, gdy patrzy jak córka dorasta. /fot. East News 9/13 Fot. East News Media Marcin Prokop jest ojcem 6-letniej Zosi. Partnerka usiłuje go namówić na kolejną pociechę, ponieważ zegar biologiczny tyka, a Marysia Prażuch-Prokop chce urodzić kolejne dziecko jeszcze przed 40-stką. Marcin tłumaczy się tym, że całą energię skupia na córce i to wystarczy. / fot. East News . Zobacz, jak wyglądały To ci się przyda 10/13 fot. East News Media Natalie Portman od roku jest mamą rocznego Alepha, ale śpieszno jej było wrócić do pracy. Kalendarz aktorki jest zajęty na następne dwa lata. Aktorce podczas ciąży najbardziej doskwierał brak picia wina, które tak lubi. Miejmy nadzieję, że nie jest to powodem, dla którego aktorka rezygnuje z kolejnego potomka. / fot. East News 11/13 fot. East News Media Lisa Kudrow znana z serialu Przyjaciele ma 14-letniego syna Juliana, który już jako mały chłopiec mówił, że nie chce rodzeństwa. Życie jedynaka bardzo mu odpowiada, aktorka uszanowała sugestię syna, ale zastanawia się, czy to był dobry pomysł, ponieważ w pojedynkę Julian będzie się zajmował rodzicami na starość. / fot. East News . Zobacz, jak wyglądały To ci się przyda 12/13 fot. East News Media Magdalena Wójcik ma syna Mikołaja, który długo nie chciał mieć rodzeństwa. Aktorka cieszy się, że cała jej matczyna miłość, jest ukierunkowana na syna, który może mieć mamę na wyłączność. /fot. East News 13/13 fot. East News Media Agnieszka Chylińska jest dobrym przykładem na to, że życie często weryfikuje nasze plany. Artystka jest obecnie w ciąży z trzecim dzieckiem. Choć po urodzeniu pierwszego dziecka - Ryszarda, który dziś ma 6 lat - zarzekała się, że już nie chce nigdy więcej przechodzić przez rzeźnię jaką jest poród. Całe szczęście złe wspomnienia z pierwszej ciąży minęły i piosenkarka jest spełnioną mamusią. / fot. East News . Zobacz, jak wyglądały To ci się przyda Data utworzenia: 28 sierpnia 2012 13:25 To również Cię zainteresuje
Nie chcę posiadać potomstwaCo robić aby kwestia posiadania dzieci Was nie poróżniła?Czy związek, w którym mamy rożne poglądy na temat posiadania dzieci ma sens?Nie chcę posiadać potomstwaBudowanie związku wymaga od partnerów zrozumienia i kompromisów. Często dotyczą one drobnych codziennych spraw, takich jak urządzanie mieszkania, czy decyzja o tym, jak spędzić weekend. Bywają jednak takie dziedziny życia, w których brak zgodności może niemalże całkowicie zniszczyć związek. Jedną z nich jest kwestia posiadania dzieci. Co się dzieje w sytuacji, kiedy Twój partner marzy o rodzinie, a Ty nie widzisz się w roli mamy? Jak uniknąć takich sytuacji i jak postępować, kiedy już do niej dojdzie?Co robić aby kwestia posiadania dzieci Was nie poróżniła?Co możesz zrobić, aby pewnego dnia nie okazało się, że Wasz związek nie ma przyszłości? Przede wszystkim kwestie posiadania rodziny warto przemyśleć i rozmawiać o tym już na początku związku. Kiedy powiesz partnerowi, że nie widzisz siebie z gromadką dzieci u boku już na początku związku on może się na to w pewien sposób przygotować. Bywa jednak tak, że deklarujący chęć życia tylko we dwójkę mężczyzna z wiekiem zaczyna nalegać na to, abyście jednak zostali rodzicami. Co wówczas robić?Zacznij od rozmowy. W sytuacji, kiedy od lat stoisz przy swoim i on dobrze wie, że nigdy nie czułaś instynktu macierzyńskiego, wciąż masz przewagę. Przypomnij mu, co ustaliliście i powiedz, że nie zmieniłaś zdania. Oczywiście może być tak, że nadal będzie się upierał, więc wysłuchaj go i porozmawiajcie dlaczego nagle stało się to tak ważne i jakie widzi rozwiązania?Nie ulegaj, jeżeli nie chcesz. Nie daj się namówić na bycie mamą, jeżeli czujesz, że robisz to tylko dla niego. To niezwykle poważna sprawa, a jeżeli będziesz czuła się nieszczęśliwa to okres ciąży, a także czas po porodzie może być dla Ciebie niezwykle trudny i prowadzić nawet do ciężkiej depresji. Pamiętaj, że jako kobieta musisz przygotować się na ciążę i macierzyństwo, a brak pewności co do tego, czy sobie poradzisz i czy w ogóle tego chcesz może źle wpływać nie tylko na Ciebie, ale także na zmuszaj go do pozostania u Twojego boku. Nie łudź się, że mężczyzna, który nagle poczuł chęć posiadania potomstwa zadowoli się życiem we dwójkę i nie zmuszaj go żeby został z Tobą, ponieważ tak ustaliliście dawno temu. To on powinien podjąć decyzję co jest dla niego ważniejsze. Pamiętaj o tym, że nawet jeżeli teraz twierdzi, że może być tak jak Ty chcesz, to nie oznacza, że pewnego dnia nie poczuje się skrzywdzony. Kiedy więc zechce odejść musisz się z tym pogodzić. Żadne z Was nie powinno zmuszać się do tak ważnej się go zrozumieć. Dowiedz się z czego wynika jego nagła chęć posiadania dziecka. Zapytaj czego mu brakuje i czy wcześniej miał inne zdanie. Powiedz także o swoich obawach. Postarajcie się razem ustalić jakieś rozwiązanie. Zaangażujcie się w pomoc znajomym przy maluchach, odwiedźcie potrzebującą placówkę dla dzieci i wesprzyjcie je. Możliwe, że Twój mężczyzna czuje po prostu, że chciałby się kimś zaopiekować. Pozwól mu więc na to, aby przygarnął psa lub staraj się spędzać z nim więcej czasu. Całkiem możliwe, że Ty sama także nagle poczujesz, że jednak chcesz stworzyć związek, w którym mamy rożne poglądy na temat posiadania dzieci ma sens?Niestety, ale jeżeli nie uda się Wam dogadać, to zawsze któreś będzie nieszczęśliwe. Większość ludzi z wiekiem zaczyna czuć, że rola rodzica jest czymś pięknym i tego właśnie potrzebują. Możliwe, że Ty chcesz skupić się na karierze i nie wyobrażasz sobie życia z niemowlakiem, a on z zazdrością obserwuje kolegów z małymi dziećmi. Na dłuższą metę taka relacja nie do końca ma sens i warto sobie to uświadomić. Kiedy pozbawiasz partnera możliwości wychowywania dziecka, tylko dlatego że masz inne poglądy, to może być początek końca Waszego związku. Nie bój się jednak, że go stracisz. Pozwól mu samemu wybrać, a jeżeli postanowi odejść to zwyczajnie oznacza, że nie nadawaliście na tych samych falach i poniekąd odciąży Cię od myśli, że zrobiłaś ukochanemu krzywdę skazując go na życie bez wymarzonego dziecka. Jeśli spodobał Ci się ten artykuł lub korzystasz z mojej wiedzy na swoim blogu lub stronie www to wstaw proszę u siebie link do źródła: Tagi: ⭐ nie wiem czy chce mieć dzieci, mój chłopak chce mieć dziecko a ja nie, czy to dziwne, że nie chcę mieć dzieci,
Nie jestem pewna, czy na macierzyństwo kiedykolwiek przychodzi odpowiednia pora. Nie da się ukryć, ze dzieci wywracają człowiekowi życie do góry nogami. Jodi Picoult, „Dziewiętnaście minut” To bardzo ciekawe doświadczenie, niespiesznie dobijać trzydziestki. Co prawda sporo jeszcze przede mną, ale od babć i ciotek od dawna słyszę, że się starzeję. I że to niedobrze, nie mieć męża i dzieci. Woleć kino i kawiarnie, zamiast smoczków i pieluch. I ja te smoczki i pieluchy szalenie szanuję, chociaż cieszę się, że dzieją się jeszcze poza mną. Jest jednak kilka tekstów, które słyszeć da się regularnie. Jak życzenia na święta albo wiosną kosiarkę sąsiada. Poza gromkim: „jak to?!”, rzecz jasna. Jak macie swoje, to dopisujcie. Wysłuchiwanie ich bywa czasem zabawne. O wiele bardziej zresztą, niż towarzyszących im epitetów, że jesteś egoistyczna/niedojrzała/wygodna (niektórzy mówią na to: wolna). A zatem. 10 tekstów, które słyszysz, kiedy nie chcesz mieć dzieci: 1. Teraz tak mówisz Owszem. Bo mówienie ma to do siebie, że jest czynnością, odbywającą się w czasie teraźniejszym. Nie przeszłym i nie przyszłym. Mówienie dzieje się tu i teraz i tak, tu i teraz oświadczam, że nie chcę mieć dzieci. 2. Twoje ciało jest do tego stworzone Jest też stworzone do całej masy innych rzeczy. Może na przykład zwisać głową w dół nad przepaścią, praktykować jogę ze szczególnym namaszczeniem dla pozycji psa, a także uprawiać seks z kumplem z roboty, chociaż o większy temperament posądzałabyś otwieracz do konserw. Naprawdę – to, że coś się do czegoś nadaje, nie znaczy, że do tego ma służyć. MacBook także nadaje się na deskę do krojenia, a jakoś nikt nie sieka na nim cebuli. 3. Nikt się z Tobą nie ożeni Spoko, mogę żyć w nieślubnym związku. Pewnie, że może być o to afera. Że mogę zakochać się po uszy w mężczyźnie, który za szczyt szczęścia uzna gromadkę dzieci, niestety własnych. Ale może wtedy on mnie przekona. Albo ta miłość między nami. Bo gderanie osób postronnych działa na mnie jak zeszłoroczny śnieg. 4. Nie uśmiechasz się na widok cudzych bobasków? Nie. 5. Wszystkie Twoje koleżanki mają dzieci! Trzy czwarte z nich ma też nerwicę, a jedna piąta regularnie chce podciąć sobie żyły. Ale ogólnie są strasznie szczęśliwe i tylko czasem powtarzają w słuchawkę: „zabierz to wreszcie ode mnie”. 6. Ale teraz dla dzieci są takie ładne ubranka i zabawki! Dla dorosłych też. Wystarczy wejść sobie do butiku, w którym ceny zaczynają się tam, gdzie kończy się moja pensja. Ale rozumiem, że ktoś woli różowe śpiochy niż nową torebkę od Michaela Korsa. Nie, jednak nie rozumiem. 7. Będziesz później żałować A Ty żałujesz, że nigdy nie byłeś na Marsie? Że nie skakałeś przez płonące hula hop ani nie wydziergałeś polskiej flagi z włosów tajskiej dziewicy? Nie żałujemy rzeczy, których nie chcieliśmy. Płakanie za nieznanym jest jak wołanie do Yeti. Można, tylko po co? 8. Przecież to naturalny instynkt! Naturalnym instynktem jest też walka o terytorium czy zdobywanie pokarmu. A jakoś nie skaczemy sobie do gardeł i potrafimy po ludzku to obejść. Naprawdę, instynkty są całkiem nieźle tłumione. Nie wszystkie i nie u wszystkich ujawniają się z taką samą potęgą. 9. Kto się Tobą zajmie na starość? Albo jeszcze lepiej: na starość nikt Ci szklanki wody nie poda. I to jest bardzo ładna definicja, robiąca z dziecka podajnik na wodę. Z całym szacunkiem, ale ile jest rodzin, w których dzieciaki powyjeżdżały do innych miast albo państw? Ile z nich zjeżdża, kiedy rodziców przygniata starość? To przykre, ale tradycja zajmowania się rodzicami mocno już podupadła. Kiedyś mówiło się, że rodzice mają dzieci, żeby na starość to dzieci miały rodziców. Teraz każdy jest sam ze sobą. Jesteśmy pokoleniem egoistów, najwyższa pora wreszcie się z tym zmierzyć. Zresztą, rodzimy dzieci czy niańki? 10. Jesteś bezpłodna? A Ty, jak nie kupujesz pomarańczy, to jesteś biedna? Nauczmy się odróżniać świadome decyzje od chorób, ułomności, defektów. Jest coś takiego jak wolna wola, a także możliwość wyboru. Każdy z nas sam decyduje o swoim życiu i ciele. To, że wybieram drogę A, nie znaczy, że droga B została zamknięta. Każdy może iść, dokąd chce. fot.
Jestem "bezdzietną lambadziarą" i jest mi z tym świetnie. Dzieci nie mam i nigdy mieć nie zamierzam. Planuję za to głośno mówić o tym, jak ważny jest dostęp do legalnej aborcji. Nawet tej na życzenie. Przykro mi droga prawico, takich kobiet jest więcej. Nie mam męża ani dzieci i mieć ich nie zamierzam. Mam za to całkiem wygodne, dostosowane do własnych potrzeb życie, pracę, w której się spełniam i pasje, którym poświęcam swój wolny czas. Gdy jestem zmęczona, odpoczywam, gotuję, bo lubię, sprzątam, bo cenię sobie porządek. Bez presji i myśli, że wszystko to jest dla kogoś, bez kombinowania, jak ogarnąć dom, rodzinę i jeszcze jakoś znaleźć czas dla siebie. Chodzę po restauracjach, na drinki, do galerii sztuki. Nawet do kina czy na koncert wolę pójść sama, by bez przeszkód poddać się emocjom. Czasem uprawiam niezobowiązujący seks, mam swoich przyjaciół i swoje zasady. Niektórzy twierdzą, że nic nie wiem o życiu, że może powinnam sobie kogoś znaleźć, że dopiero jak urodzę dziecko, dowiem się, co jest ważne. Popularne w magazynie Ktoś nazwie mnie egoistką, inny wykrętem, kolejny bezdzietną lambadziarą. I wiecie co? Jest mi to zupełnie obojętne. Ani myślę swojego życia zmieniać, dostosowywać się do ogólnie przyjętych schematów i spełniać oczekiwań ludzi wokół. Ile razy zdarzyło Wam się słyszeć, że kobieta ma robić to, to i to? Stworzona jest do tego czy tamtego. Jej powinnością jest... Bardzo długo, od dzieciaka uczona byłam, że mam umieć gotować, upiec ciasto, posprzątać, że rodzina to najwyższa wartość, a najgorsze, co może mnie spotkać, to bycie starą panną i bezdzietność. Według słownika moich babć czy ciotek starą panną już jestem, a w dodatku w dupie mi się poprzewracało. Bo jak można nie wypełniać woli boskiej, nie marzyć o ślubie, nie płodzić "bąbelków"? To właśnie rodzenie dzieci zdaje się być dla wielu ludzi w Polsce najwyższą kobiecą powinnością. Ok, bycie matką może być piękne i dawać satysfakcję, okazać się pełnią szczęścia. Są kobiety, które o tym marzą, oddałyby wszystko za to, by zajść w ciążę, cieszą się macierzyństwem. Ale skoro one mogą wybrać taką ścieżkę, dlaczego ja nie mogę obrać innej? Seksu przed ślubem uprawiać nie można, bo grzech, ale jak już uprawiasz i wpadniesz: taka wola boska. Prezerwatywy czy inne formy antykoncepcji? Zło. Ale otwórz kalendarzyk i jak dzieci nie chcesz, to licz tak, żeby ich nie było. Aborcja? Grzech najcięższy, nawet jeśli masz urodzić dziecko bez czaszki. A jak już urodzisz, nie ważne, czy zdrowe, czy z wadami lub chore, zapomnij, że byłaś. Nie jesteś już Emilką. Teraz jesteś matką. Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek zdążył już ogłosić, że kobiety stworzone są do rodzenia, a nie robienia karier. W jego mniemaniu ja i inne podobne mi trzydziestolatki, bez rodzin i planów na rodziny zakładanie, jesteśmy degeneratkami niegodnymi szacunku. Żadne z nas patriotki, marne z nas Polki Ostatnio w rozmowie z jedną z "dzieciatych" koleżanek usłyszałam, jak wielkim bólem może być życie. Samotna matka, bez wsparcia, bez krzty wolnego czasu. Poszła do szkoły, by choć na chwilę wyrwać się z domu. Marzyła o tym, by przez badania przejść w szpitalu. Szwankowalo jej zdrowie, w szpitalach przez pandemię nie ma odwiedzin, a ona pragnęła tylko na chwilę uciec i pierwszy raz od dwóch lat się wyspać. Inna koleżanka, jeszcze z czasów studenckich, rzuciła naukę i wróciła do rodzinnego miasteczka po tym, jak zaszła w ciążę. Pamiętam, jak płakała, że świat jej się wali. Kolejna - obarczona złymi genami - przerażona była wizją urodzenia nieuleczalnie chorego dziecka. Gdy zaszła w ciążę, mówiła otwarcie - jeśli badania prenatalne wyjdą źle, zrobię aborcję, nie stać mnie na heroizm. Wtedy jeszcze miała wybór. Ostatnio w Polsce rozgorzał temat tego, czy każda kobieta powinna rodzić dzieci i co zrobić z tymi, które owych dzieci nie chcą. Wszystko za sprawą córki byłego prezydenta, celebrytki Aleksandry Kwaśniewskiej. Skończyła 40 lat, od dawna ma męża, a potomstwa ani widu, ani słychu. Ciągle dopytywana o to, kiedy dzieci i dlaczego jeszcze ich nie ma, nie wytrzymała. - Wiemy, że macierzyństwo jest ogromnie ważne dla wielu kobiet, ale to nie powód, by te, które dzieci nie mają, były albo ignorowane, albo zmuszane do wiecznego tłumaczenia się ze swoich życiowych decyzji - oznajmila w jednym z wywiadów. - Szanujmy wybory innych ludzi. Nic nam do tego - dodała. I niby wszystko, co powiedziała, jest zupełnie oczywiste, okazuje się jednak, że nie dla każdego. Są tacy, którzy do rodzenia najchętniej by kobiety zmusili. W imię własnych przekonań i bzdurnych racji. Protest kobiet w Warszawie fot. MAREK BEREZOWSKI/REPORTER Podobne scenariusze pisało życie, pisali też twórcy seriali czy powieści. Weźmy choćby jedną z popularniejszych w ostatnich latach produkcji “Opowieść podręcznej” na podstawie powieści Margaret Atwood. Kobieta zrównana została tam z inkubatorem, stała się maszynką do produkcji niemowląt. Nie trzeba jednak fikcji, by zobaczyć, do czego prowadzi zakaz aborcji oraz antykoncepcji i zmuszanie kobiet do rodzenia. Nicolae Ceauşescu - prezydent Rumunii w latach 1967 do 1989 - wymyślił sobie, że jego kraj stanie się potęgą. Dyktator miał ambitne plany - chciał doprowadzić do sytuacji, w której w 2000 roku na świecie żyłoby 25 milionów Rumunów. Zmienił prawo tak, by dzieci rodziło się jak najwięcej, - Nie ma w Rumunii miejsca dla kobiety, która nie jest matką - mówił. Rumunki rodziły, zmuszone przez prawo, a później swoje potomstwo porzucały. Młodych Rumunów było tak dużo, że sierocińce szybko się przepełniły, a maluchom zamiast imion, zaczęto nadawać numery. Powstały dwa odrębne kręgi piekielne - jeden to życie kobiet zmuszanych do rodzenia, drugi to życie dzieci, porzuconych, egzystujących w skrajnym ubóstwie, bez jakichkolwiek szans na godne życie. Wszystko w ramach chorej wizji dyktatora. Czy Polki czeka podobna przyszłość? Ekstremiści marzą o tym, by zakazać aborcji, ba, pojawiły się nawet pomysły zakazu antykoncepcji i… rozwodów. Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek, jeden z najbardziej kontrowersyjnych polityków PiS, zdążył już ogłosić, że “zakazuje dzieciom i młodzieży interesowania się seksualnością”, a kobiety stworzone są do rodzenia, a nie robienia karier. - Jak się pierwsze dziecko rodzi w wieku 30 lat, to ile ich można urodzić? To są konsekwencje mówienia kobietom, że nie muszą robić tego, do czego zostały przez pana Boga powołane - mówił swego czasu występując na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. W jego mniemaniu ja i inne podobne mi trzydziestolatki, bez rodzin i planów na rodziny zakładanie, jesteśmy degeneratkami niegodnymi szacunku. Żadne z nas patriotki, marne z nas Polki. Jest XXI wiek, końcówka 2021 roku, świat od blisko dwóch lat zmaga się z pandemią, która pochłonęła już (według oficjalnych szacunków) prawie pięć milionów ofiar, po wybuchu wulkanu płoną Wyspy Kanaryjskie, za chwilę zaczną się coroczne pożary w Australii, pali się już nawet tajga, a to oznacza postępujące zmiany klimatu. Tymczasem w Polsce ludzie całą uwagę poświęcają temu, czy dwóch mężczyzn może tworzyć związek, a kobiety są pełnoprawnymi ludźmi i mogą decydować o sobie. Mija dokładnie rok, odkąd upolityczniony i - co tu dużo mówić - nielegalny Trybunał Konstytucyjny pod wodzą magister Julii Przyłębskiej - zdecydował, by zaostrzyć i tak już ostre prawo antyaborcyjne. Jeszcze niedawno mogłyśmy przerwać ciążę gdy padłyśmy ofiarą gwałtu, zagrażała naszemu życiu, lub płód był uszkodzony, a naszemu przyszłemu dziecku groziła nieuleczalna choroba i/lub kalectwo. Życie płodów okazało się jednak ważniejsze, niż życie kobiet i ostatnia przesłanka została Polkom odebrana. Wraz z wyrokiem Trybunału (nie)Konstytucyjnego świat wielu kobiet w Polsce się zawalił. Kto by jednak myślał o ich przyszłości, skoro udało się ocalić ileś zlepków komórek? Gabinety psychiatrów zapełniają się pacjentkami w tragicznym stanie psychicznym, przerażonymi wizją urodzenia dziecka z wadą letalną. W tej chwili wizyta u psychiatry to już ostatnia, jedyna szansa na legalne przerwanie ciąży w kraju. Pytanie tylko, dlaczego Polki najpierw muszą upaść na dno, doświadczyć głębokiej depresji, popaść w lęki, by móc poddać się zabiegowi i jakoś wracać do normalnego życia? Jarosław Kaczyński nazwał prezes TK Julię Przyłębską "towarzyskim odkryciem" fot. ANDRZEJ IWAŃCZUK/REPORTER Kobiety cierpią, osobiste tragedie przeżywają całe rodziny, a polscy politycy i działacze tak zwani pro life kpią i szykują nam jeszcze większe piekło. Dlaczego aborcją embriopatologiczną zajmował się Trybunał Konstytucyjny? Bo Jarosław Kaczyński i jego pobratymcy z PiS bali się załatwić sprawy w Sejmie. Później ten sam Jarosław Kaczyński splunął w twarz Polskim kobietom, oznajmiając, że “każdy średnio rozgarnięty człowiek może sobie aborcję za granicą załatwić, taniej lub drożej”. Wszak wcale nie chodziło o to, by kobiety nie robiły aborcji. Chodziło o to, by nie przeprowadzały jej w Polsce. Tymczasem wrota piekieł otwierają się na nowo, a polscy ekstremiści dokładają do pieca. 22 września Fundacja Pro złożyła w Sejmie projekt ustawy całkowicie zakazującej aborcji. Oficjalnie chcą ścigać “przestępców aborcyjnych”, w praktyce chodzi o to, by za przerwanie ciąży karać jak za morderstwo. W każdym możliwym przypadku, bez względu na okoliczności. Zagrożenie życia matki? Gwałt? Nic się nie liczy. Płód miałby zostać zrównany z człowiekiem, terminacja ciąży z zabójstwem. Ścigane byłyby same matki, jak i osoby pomagające im aborcję przeprowadzić. Ba, już nawet usuwanie płodu za granicą uznawane byłoby przez polskie prawo za przestępstwo. Czy właśnie ku temu dąży dziś PiS we współpracy ze wspominaną już Julią Przyłębską? To ona dopiero co orzekła, że polskie prawo stoi ponad prawem unijnym. Chwilę wcześniej Parlament Europejski przyjął rezolucję, w której wezwał wszystkie kraje wspólnoty do zagwarantowania kobietom prawa do aborcji na życzenie. Nie ma mowy... takie rzeczy nie w Polsce. Jarosław Kaczyński splunął w twarz Polskim kobietom, oznajmiając, że “każdy średnio rozgarnięty człowiek może sobie aborcję za granicą załatwić, taniej lub drożej”. Wszak wcale nie chodziło o to, by kobiety nie robiły aborcji. Chodziło o to, by nie przeprowadzały jej w Polsce Czy PiS odważy się pójść dalej? A może po raz kolejny posłużą się “towarzyskim odkryciem” Jarosława Kaczyńskiego i to Julia Przyłębska zakaże aborcji w każdym możliwym przypadku? Póki projekt ustawy Fundacji Pro nie trafi pod obrady Sejmu, możemy czuć się stosunkowo bezpieczne. W Polsce prężnie działają organizacje, jak Aborcyjny Dream Team, czy Kobiety W Sieci - aborcja po polsku. Kobieta ciągle nie może być karana za terminację ciąży. Ciągle mamy prawo wybierać, możemy urodzić, lub zdecydować o aborcji. Zażyć pigułki poronne w domu lub wyjechać za granicę. Ba, inne kraje Unii Europejskiej wyciągają pomocne dłonie do pozbawionych praw Polek. Już zaraz po wyroku TK pomoc polskim kobietom oferowały Szwedki, teraz rząd Belgii zdecydował opłacać nam ewentualne zabiegi. Dlaczego jednak ciągle musimy szukać czegoś poza, bić się o własne prawa, naginać zasady? Gdy 22 października 2020 roku zapadł wyrok w sprawie aborcji, w Polsce szalała pandemia, a ja chora i uwięziona w kwarantannie, płakałam przerażona tym, co dzieje się w kraju. Niewiele później w rozmowie z przyjacielem wyznałam, że nie chcę mieć dzieci, nie tutaj, nie w kraju pełnym zakazów, pozbawionym jakiejkolwiek empatii. Spójrzcie tylko, nie można “zabijać” zarodków, ale dzieci-uchodźcy na granicy polsko-białoruskiej mogą umierać w męczarniach. Drodzy obrońcy płodów. Dziś kobiety są dużo mądrzejsze, wiedzą, jak wykonać aborcję, są zdeterminowane. Dziś zakaz nie sprawi, że ktoś do rodzenia kobietę zmusi. A jeśli będzie trzeba, znów się zorganizujemy, wyjdziemy na ulice i będziemy pomagać swoim “siostrom” w potrzebie. Każda władza kiedyś mija, Wy też miniecie.
TikTokerka Lorell Palmer w nieco zabawny, ale jednocześnie zdecydowany sposób ogłosiła na swoim koncie, dlaczego nie chce mieć dzieci. Na jej osobistej liście argumentów "przeciw" posiadaniu potomstwa znalazło się 10 punktów. I choć z niektórymi trudno się nie zgodzić, to filmik Lorell wywołał niemałą burzę. Niektóre kobiety nie chcą mieć dzieci, a jednak otoczenie wciąż wypytuje „dlaczego?”. Mało tego, część osób nie może tego zrozumieć. Dla społeczeństwa jest to nie do przyjęcia, choć decyzja w ogóle do nich nie należy. Pochodząca z Londynu Lorell Palmer podała na swoim koncie na TikToku 10 powodów, dla których nie chce mieć dzieci. Kobiety, dla których macierzyństwo to całe ich życie, mogą dostrzegać milion powodów, dla których warto. Jednak jednego nie można odmówić TikTokerce – z częścią, którą podaje, nie sposób się nie zgodzić. Czytaj również: Co robić, gdy on nie chce dziecka? Łapanie mężczyzny na dziecko - czy to dobra metoda? Powody, które sprawiają, że nie chce być mamą 22-letnia TikTokerka w swoim filmiku wymienia 10 powodów, dla których nie chce mieć dzieci. Oto one: Zwrotów nie przyjmujemy. Tatusia się chwali, od mamy oczekuje. Wczesne wstawanie, pakowanie i bieg do szkoły. „Co jeśli będzie bało się psów?” Utrata wolności. Dzieci chorują. Kryzys mieszkaniowy. Nie dzielę się jedzeniem. Szkoła i opieka zdrowotna. Poród boli. Bardzo istotny numer 1 Mówiąc o numerze 1. TikTokerka opisuje sytuację, co by był gdyby, po 10 latach macierzyństwa, obudziła się i stwierdziła, że to jednak nie jest dla niej. W tym przypadku nie ma polityki zwrotów. Nie można oddać dziecka, jeżeli doszło się do wniosku, że chce się od życia czegoś innego. Autorka filmu podaje tu za przykład własne doświadczenia. Kiedy była mała jej mama zostawiła ją pod opieką ojca i... wyjechała do Australii. Nie widziała jej przez 10 lat. Lorell krytykuje takie postępowanie. Coś takiego po prostu nie powinno mieć miejsca. Decyzja o chęci posiadania dziecka powinna być przemyślana, ze wszystkimi jej konsekwencjami. 22-latka sama podkreśla, że matka pozostawiła jej tylko depresję. Przykry, ale niekiedy prawdziwy numer 2 Drugi powód, o którym wspomina, to niekiedy smutna prawda. Chcąc wyjść z koleżankami i zostawiając dziecko pod opieką ojca, wszyscy dostrzegają, jaki to on jest wspaniały. Zostaje z dzieckiem, super ojciec, taki zaradny. W drugą stronę niestety to tak nie działa. Po mamach, które zostają z dzieckiem, oczekuje się, że będą robiły wszystko. Bez oklasków. Bez żadnych pochwał. Autorka podkreśla, że ojciec sam ją wychował i wykonał przy tym kawał dobrej roboty. Mówi o sytuacji, gdy w związkach nie ma równowagi i jeden z rodziców przejmuje więcej obowiązków nad dzieckiem. Zmiany, których nie chce Dodatkowo autorka filmu nie wyobraża sobie zmian, które w jej życiu wprowadziłoby dziecko. Obawia się, że będzie zmuszona zrezygnować z własnego stylu życia. Spontanicznych wyjazdów i własnych upodobań. Dla niej to całkowita utrata wolności. Zadaje sobie hipotetyczne pytanie "Co jeśli bałoby się psów?", skoro ona ze swoim pupilem jest tak mocno związana. Nie chciałaby także sprowadzać na świat dziecka, gdy nie stać ją na własny dom. Zdaje sobie również sprawę, że poziom szkolnictwa i opieki zdrowotnej nie jest idealny i to ją przeraża. Zwieńczeniem listy wszystkich powodów jest poród. Lorell nie wyobraża sobie, że mogłaby zdecydować się na taki ból. Nikt nigdy nie powiedział jej, że poród był miłym przeżyciem i je serdecznie poleca. Nie jest w stanie się z tym zmierzyć. Jak na film zareagowali internauci? Wśród komentarzy pod filmem pojawiły się głosy poparcia. Szczególnie jeżeli chodzi o powód numer 2. Nie zabrakło również kolejnych argumentów, dla których kobiety nie chcą mieć dzieci, a także zwrócenie uwagi na karierę zawodową. „Nie zapominajmy, jak bardzo dzieci rujnują kobiecie karierę zawodową. 1. Przerwa w pracy po porodzie. 2. Dzieci zawsze chorują przez 2-5 lat.” Wypowiedziały się również kobiety, które mają już dzieci. „Mam 3 dzieci, a każdy z tych punktów jest ważny.” „Nie dzielę się jedzeniem, a moja córka ma 3 lata” „Mama trójki dzieci i zdecydowanie się z Tobą zgadzam.” Jak możemy również przeczytać w komentarzach, film stanowi wsparcie, gdy nie chcemy po raz kolejny tłumaczyć swoich decyzji. „Zapiszę ten film dla następnej osoby, która zapyta mnie, dlaczego nie chcę dzieci.” Maja Hyży o ciąży i byciu mamą
nie chcę mieć więcej dzieci